Znajdź
×

Zarejestruj się

Użyj swojego profilu na Facebook, żeby szybciej się zarejestrować

albo

Załóż konto na Schvoong wpisując dane

Jesteś zarejestrowany? Zaloguj się!
×

Zaloguj się

Zaloguj się używając konta na Facebook

albo

Nie jesteś zarejestrowany? Zarejestruj się!
×

Zarejestruj się

Użyj swojego profilu na Facebook, żeby szybciej się zarejestrować

albo

Zaloguj się

Zaloguj się używając konta na Facebook

Strona główna Shvoong>Książki>Obraz i ocena społeczeństwa polskiego w III części Dziadów

Obraz i ocena społeczeństwa polskiego w III części Dziadów

książki Streszczenie   według:lojka     Autor : A. Mickiewicz
ª
 
Luźno zbudowany utwór Mickiewicza spaja w jedną całość przede wszystkim sam główny bohater i zasadniczy problem-niepodległość Polski widziana w kontekście etycznego problemu pokory, mesjanistycznej historiozofii. Ważnym elementem owej głównej kwestii dramatu jest obraz współczesnych Polaków wpisany w Dziady. Wizerunek społeczeństwa polskiego w niewoli ukazują w dramacie trzy realistyczne sceny zbiorowe: scena I-więzienna, scena VII-Salon warszawski, scena VIII-Bal u senatora. Scena I przedstawia patriotyczną młodzież wileńską, dojrzałą ideowo, świadomą wybranej drogi, zbuntowaną przeciw caratowi. Jej postawa jest niezłomna, fizyczne i psychiczne tortury nie mogą złamać oporu więźniów, dla których dobro kraju pozostaje wartością najwyższą. Są oni prześladowani w następstwie prowokacji Nowosilcowa, niewinni, więzienie nie jest karą za jakąś realną działalność konspiracyjną zagrażającą carskiemu imperium (ich cierpienie musi, zgodnie z mesjanistycznymi koncepcjami Mickiewicza, być ofiarą niewinną). Aresztowani mają silne poczucie więzi grupowej, pozostają przyjaciółmi, czują się odpowiedzialni za los towarzyszy niedoli, co najlepiej odzwierciedla postawa Tomasza Zana gotowego brać na siebie całą winę. Pamiętajmy, że zabór rosyjski w Dziadach nie jest państwem prawa, skazywani, prześladowani są ci, których wybrali carscy urzędnicy – niezależnie od tego, czy udowodniono im jakąś winę. Prawo jest stale łamane, każdy Polak może paść ofiarą prześladowań. Młodych patriotów spotykamy również w Salonie warszawskim (jego pierwowzorem był salon Wincentego Krasińskiego, ojca Zygmunta). Zbiorowość przedstawiona w salonie warszawskim została przez poetę podzielona na prawą i lewą stronę. Prawa strona jest zawsze moralna, uczciwa pod względem politycznym, patriotyczna, a lewa-przeciwnie (to ona tworzy plugawą skorupę). Patrioci są spiskowcami z Wilna, w rozmowie, toczonej po polsku, rozważają sytuację kraju, mówią o represjach na Litwie. To rozmowa poufna, prowadzona w gronie bliskich znajomych uważających, że należy połączyć siły całego narodu, by przeciwstawić się zaborcy. Dla ojczyzny trzeba nawet poświęcić życie (jak Cichowski), poezja winna opiewać takie postawy, obowiązkiem poety staje się bieżące dokumentowanie dziejów narodu. Patrioci w owej scenie stoją przy drzwiach (jakby w każdej chwili gotowi wyjść), nie czują się dobrze w salonie. Ten ostatni jest domeną arystokracji, środowiska związanego z władzami Królestwa Polskiego, ironicznie potraktowanych ówczesnych elit kulturalnych. Ci ludzie są zaprzeczeniem patriotyzmu, w toczonej przez nich po francusku rozmowie nawet nie padają takie słowa jak ojczyzna, wolność, walka, narodowy obowiązek. Znacznie bardziej interesuje ich bal, żałują wyjazdu Nowosilcowa, który organizował najlepsze przyjęcia. Te środowiska w gruncie rzeczy akceptują (zachowując bierność) politykę zaborcy, pozostają związane z carskim dworem, lojalne wobec niego, wobec księcia Konstantego. Nie żyją „z narodem”, ale obok niego. Przyjmują postawy kosmopolityczne, ich niechęć budzi wszystko, co polskie, zachwyca zaś każda rzecz obca. Unosząc się nad francuską poezją, równocześnie deprecjonują polską, wypowiadają się na jej temat z równym lekceważeniem, co nieznajomością (generalnie mają mgliste pojęcie o polskich realiach). Ich zdaniem, domeną poezji nie powinny być aktualne problemy narodowe. Jeżeli ludzie siedzący przy stoliku są obojętni na sprawy narodowe, to w scenie VIII zostali przedstawieni już jako jawni zdrajcy. Na balu u Senatora jest obecny doktor August Bécu (ojczym Juliusza Słowackiego), profesor Wacław Pelikan z Uniwersytetu Wileńskiego, Leon Bajkow. To wszystko postaci autentyczne, uznane przez Mickiewicza za jawnych współpracowników carskich władz. Są pozbawieni zasad moralnych, okrutni (np. w rozmowie o Rollisonie), zabiegają o względy Nowosilcowa, który ma do nich drwiący stosunek. Ich wizja przyszłości kraju sprowadza się do ugody (za wszelką cenę) z carem, akceptacji niewoli, pełnego lojalizmu. W dramacie zasadniczym czynnikiem różniącym społeczeństwo polskie jest stosunek do sprawy narodowej. Zdecydowanie negatywnie oceniono arystokrację, jej kosmopolityzm, ugodowość, brak zainteresowania żywotnymi dla narodu sprawami. Taka postawa elit walnie ułatwia zaborczej administracji kontrolą nad podbitym krajem. Nie brak jednak i ludzi nastawionych patriotycznie, gotowych walczyć o wolność, zdolnych do poświęceń i wielkich czynów. Zastygłej lawie elit zostaje przeciwstawiona żarliwość patriotów. Jak mówił Piotr Wysocki:
(...) Nasz naród jak lawa,
Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa,
Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi,
Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi.
Zstąpienie do głębi,
wydobycie z narodu tego, co w nim najlepsze to jedno z zadań poezji. Nie całe społeczeństwo polskie jest zdemoralizowane, apatyczne po klęsce powstania listopadowego, chociaż nastroje patriotyczne wcale nie są powszechne, a postawy elit miały istotny udział w doprowadzeniu do upadku powstania. Obraz społeczeństwa polskiego przedstawiony w Dziadach
pozostaje generalnie pesymistyczny, ale i nie brak w nim jasnych akcentów, nut nadziei, przykładów postaw mogących odmienić ówczesny stan rzeczy.
Opublikowano dnia: 16 grudnia, 2007   
Proszę oceń : 1 2 3 4 5
Tłumacz Wyślij Odnośnik Drukuj
X

.