Strona główna Shvoong>Książki>Protest przeciwko wojnie w literaturze polskiej cz.1 - materiały

Protest przeciwko wojnie w literaturze polskiej cz.1 - materiały

autor : Aave3    

Autor : Krystyna Morawiec
  • Zarejestruj się
  • ‎Co to jest Shvoong?‎
  • Zaloguj się
    Zaloguj się
    Zapamiętaj moją nazwę użytkownika Nie pamiętasz hasła?
  • Pisz i zarabiaj

Streszczenia i krótkie recenzje

.

Temat: Protest przeciwko wojnie w literaturze polskiej
Historia ludzkości znaczona jest śladami wojen – barbarzyńskich, agresywnych, obronnych, zaborczych. Wojen, które zawsze niosły ze sobą zło, gwałt i bezprawie. Wydaje się, jak dotąd, że zgodnie z gorzką refleksją Czesława Miłosza w „Campo di Fiori", iż język pokoju, humanizmu jest „nam jeszcze obcy, jak język obcej planety".
Naród polski ma szczególne prawo do przestrogi narodów świata przed zagrożeniem pokoju. Przeżył bowiem w swej historii najokrutniejszą wojnę spowodowaną przez anty- ludzkie barbarzyństwo faszyzmu. Przeżył sześć koszmarnych, pełnych grozy i okrucieństwa, zniszczeń i śmierci lat wojny. Bezwzględna eksterminacja ludności polskiej – obozy koncentracyjne, egzekucje, łapanki, masowe aresztowania wyznaczają ten czas pogardy dla wszelkich humanistycznych i moralnych wartości ludzkich.
Literatura polska, zgodnie ze swą służebną funkcją społeczną, oddała z właściwym sobie zaangażowaniem wojenny dramat polskiego narodu. Poprzez ukazywanie grozy wojennych dni stała się ona przestrogą i jednocześnie protestem przeciwko temu, co niesie z sobą wojna, apelem w walce o pokój.
Literatura jako pierwsza ujawniła niepokój, wyczuła zagrażające niebezpieczeństwo. Wyrazem tego jest poetycki, ostrzegawczy apel Władysława Broniewskiego „Bagnet na broń" z kwietnia 1939 roku. Już wtedy zwraca się do swych rodaków, by „kiedy przyjdą podpalić dom" stanęli do walki bez względu na „rachunki krzywd". Ekspresja i dynamika poetyckiego słowa miała ostrzec Polaków przed zbliżającą się godziną X. Obrona ojczyzny – to przecież nadrzędny obowiązek każdego Polaka.
Katastrofa wojenna nadeszła. Nie zmieniła biegu historii bohaterska obrona Westerplatte przez tych, „którzy do nieba czwórkami szli", ani poświęcenie polskiego żołnierza pod Modlinem, na Helu, w Warszawie. Nastała czarna noc okupacji. Barbarzyńska ideologia faszyzmu święciła swe triumfy. Człowiek stanął wobec rzeczywistości wyjątkowej, która sprawdzała go jako żołnierza, jako obywatela, wreszcie jako człowieka. Ten czas, który Krzysztof Kamil Baczyński określa czasem „kiedy śmierć się stała" stwarzał szczególnie trudne wybory przed młodym pokoleniem. Musiało ono szybko dojrzeć do nowej sytuacji. Ideały, wartości uległy zmianie. Trzeba było zrezygnować z marzeń młodości. Młodzi dokonywali tych wyborów. Pokolenie Baczyńskiego, Tadeusza Gajcego, pokolenie Alka, Rudego i Zośki wyznaczało sobie jedyną, słuszną, ich zdaniem, drogę służby ojczyźnie. Jak to określił Stanisław Pigoń, byliśmy „narodem, który musiał strzelać do wroga z brylantów". Wybór ten był często równoznaczny ze śmiercią, bo jak to przewidział Krzysztof Kamil Baczyński „umrzeć przyjdzie, gdy się kochało wielkie sprawy głupią miłością". Ginęła ta najbardziej wartościowa część polskiego narodu. Przeszła przez straszliwą okupację wojenną, która z takim dramatyzmem i ekspresją wspomina matka nieżyjącego już syna w „Elegii o chłopcu polskim":
„Oddzielili cię, syneczku, od snów, co jak motyl drżą,
haftowali ci, syneczku, smutne oczy rudą krwią,
malowali krajobrazy w żółte ściegi pożóg,
wyszywali wisielcami drzew płynące morze.
Wyuczyli cię, syneczku, ziemi twej na pamięć,
Gdyś jej ścieżki powycinał żelaznymi łzami.
Odchowali cię w ciemności, odkarmili bochnem trwóg,
Przemierzyłeś po omacku najwstydliwsze z ludzkich dróg."
Mimo to nie dokonała ona ostatecznego spustoszenia moralnego, jakie zakładał faszyzm. Syn owej matki przed śmiercią czyni znak krzyża na dowód, że umie jeszcze kochać i przebaczać.
Ciąg dalszy w cz.2
Dodaj komentarz Tłumacz Wyślij Odnośnik Drukuj
Pisz izarabiaj

.