Okres Młodej Polski datujący się umownie od 1891 roku przynosi zapowiadany już w utworach pozytywistów kryzys ideowy, dekadencką niewiarę w sens życia, przeczucia katastrofy. Mimo całego ogromu męczeństwa, przelanej krwi, programów rozwiązywania problemów „narodu bez państwa" ojczyzna wolna ciągle jawi się w marzeniach przyszłości.
Literatura tego czasu odzwierciedla „chorą duszę" polskiego społeczeństwa. Nie kreuje wielkich bohaterów na miarę narodową, ale w tworzonych przez siebie postaciach obrazuje sytuacje społeczne i tendencje filozoficzne. Taka jest liryka Jana Kasprowicza i początkowa twórczość Leopolda Staffa. Jedynie w „Hymnach" Jana Kasprowicza, wzorem romantyków, rzuca wyzwanie Bogu, obojętnemu na cierpienie i ludzką nędzę, skazującego naród na dramat niewoli.
Dopiero Stanisław Wyspiański podejmuje poprzez kreacje postaci w „Weselu", „Warszawiance" czy „Wyzwoleniu" wielka dyskusję na temat
narodowej sprawy. Jest bowiem zdania, iż „dziś trzeba zbudzić się i żyć rozumem", bo „Polska jest wielka rzecz". Do „Wesela" – dramatu narodowego – wprowadza
bohatera zbiorowego w projekcji chłopsko-inteligenckiego wesela. Te dwie warstwy – chłopstwo i inteligencja – mają szansę stanowić o przyszłej
wolności Polski. Ocena sojuszu tych społecznych stanów jest jednak głęboko pesymistyczna. Inteligencja „pieści się jedynie z nami", choć zdaniem Czepca „panowie duzo by juz mogli mieć, ino oni nie chcom chcieć!" Nie jest więc zdolna do podjęcia walki o wolność. Również chłopi, którym legendarny prorok Wernyhora daje złoty róg – symbol powstańczego pogotowia – nie dorośli do spełnienia narodowej misji. Jasiek gubi lekkomyślnie złoty róg, ostaje mu się „ino sznur". Kosy zostają wyjęte z rąk chłopów, a symbolem niezdatności do czynów staje się hipnotyczny taniec w takt muzyki Chochoła.
Podobny Wyspiańskiemu głos narodowego sumienia odezwie się w najpełniejszy sposób u Stefana Żeromskiego, który tak pisał o sobie: „Byłem jak dobosz, który biegnie obok swego narodu, wiernie jego takt wybijając pałkami". Bohaterowie jego utworów tworzą wzory patriotyzmu, modele
społecznego działania w realnej rzeczywistości, ukazują jej złożoną problematykę.
Dorastanie do świadomości narodowej Marcina Borowicza – bohatera „Syzyfowych prac" – jego patriotyczne inspiracje mają przekonać społecznego odbiorcę o nieprzerwanej trwałości instynktu narodowej wolności, „pokrzepić serca", wzbudzić nadzieje. W twórczości Stefana Żeromskiego odnajdujemy nowy typ bohatera, w którego samotności tkwią rysy wielkich romantycznych postaci, a w poświęceniu się idei społecznego działania – związek z pozytywistycznym kultem pracy. Wybór między ideą społecznika a osobistym szczęściem rodzi wewnętrzny dramat bohatera, ofiarność i bezkompromisowe działanie na rzecz ogółu kończy się przegraną. Są to Konradowie i Kordianowie początku XX wieku. Takim jest doktor Piotr, który poświęca szczęście i rodzinę dla pracy wśród skrzywdzonych i poniżonych. Takimi „bezdomnymi i przegranymi" są doktor Judym, Joasia, Korzecki w „Ludziach bezdomnych" – wartościowi, prawi i szlachetni ludzie, których na dramat bezdomności skazuje społeczna rzeczywistość. Odzywa się tu echem romantyczne credo polskiego losu: „Szczęścia w domu nie znalazł, bo go nie było w ojczyźnie."
Kreacje bohaterów literatury okresu niewoli narodowej w różnorodny sposób wyznaczają polską drogę do wolności, programują rozwiązania, kształtują świadomość narodu, który „jak lawa z wierzchu zimna, twarda i plugawa, lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi".
Literatura tego czasu w całym swym ciągu rozwojowym odgrywała szczególną rolę jako przewodnik duchowy narodu. Dała „odpowiednie rzeczy słowo", była literaturą niepodległości, programowała w artystycznej, literackiej projekcji narodowe działania na drodze do jej odzyskania, utrwalała świadomość narodu, przekazywała wzory patriotycznych postaw, dokonywała rozrachunku politycznego i społecznego. Była literaturą na miarę narodowych potrzeb i w skomplikowanej polskiej historii stała się sprawczą siłą w ukształtowaniu polskiej drogi do wolności, zgodnie ze słowami Cypriana Kamila Norwida: „Nie miecz, nie tarcza bronią języka, lecz arcydzieła". Andrzej Szczypiorski – współczesny pisarz polski – wypowiedział znakomite słowa: „Nie ma takiego kraju na tym kontynencie, który by był tak brutalnie rozrywany i ciemiężony jak Polska i nie ma drugiego, który był zdolny swoje cierpienia wysublimować w literaturze".