Sylwestrowa noc. W jednym pokoiku w sutenerze gnieździ się dwóch, skrajnie różnych Polaków. Jeden jest typowym emigrantem za chlebem,
który ciężko pracuje oszczędzając każdy grosz i chociaż chodzi w porwanych skarpetkach i wiecznie głodny, i tak zalega z płatnością za czynsz. Drugi to typowy
intelektualista, emigrant polityczny, który opłaca mieszkanie za współtowarzysza, karmi go swoimi konserwami i nie wiedzieć czemu, mieszka z nim w tak obskurnej suterenie. Równie enigmatyczne są jego rozmowy ze współlokatorem, w których wypytuje go o różne rzeczy, a częstokroć uświadamia mu, jak wielką iluzją jest jego życie i że tak naprawdę jest on
niewolnikiem pod każdym względem; niewolnikiem domu, żony, rodziny, pieniądza, religii, a nawet konwenansów. Przy kieliszku noworocznego trunku, przerażony groszorób próbuje protestować,
jednak intelektualista nie daje za wygraną coraz usilniej wskazując mu jego niewolniczą sytuację. W końcu, w chwili emfazy atakowany niewolnik drze na strzępy całe zaoszczędzone pieniądze by w ten sposób udowodnić, że jednak jest wolny. To posunięcie okazało się tragiczne w skutkach dla nich obu. Właściciel podartych pieniędzy
stracił dwa lata oszczędzania i ciężkiej pracy na obczyźnie, więc musi poświęcić drugie tyle zanim wróci do rodziny. Intelektualista zaś stracił... uosobienie idealnego niewolnika. Dopiero wówczas wyznaje on iż przez cały ten czas pracował nad dziełem swojego życia: traktatem o współczesnym niewolnictwie. Chciał zacząć już w kraju, gdzie sam był niewolnikiem, jednak strach krępował go za bardzo by mógł pisać. Dlatego wyjechał. Jednak za granicą przestał już być niewolnikiem więc stracił obiekt badań, jaki sam dla siebie stanowił.
Na szczęście na emigracji spotkał rodaka - idealnego niewolnika, który odtąd miał być jego bohaterem i obiektem badań. Gdy okazało się jednak, że nawet tak idealny niewolnik ma chwile całkowitej wolności, czego dowodem było podarcie pieniędzy, jego badania straciły sens.
Więcej recenzji na temat Emigranci