Tak
się składa, że najlepsi pisarze światowi to w większości Żydzi.
Sami zobaczcie: Philip Roth, Saul Below, Amos Oz. Ten ostatni jest
uznawany za najważniejszego pisarza izraelskiego. A tymczasem i w samym
Izraelu, i na Zachodzie obok Oza pada zwykle jeszcze jedno nazwisko –
Awraham B. Jehoszua.Życie codzienne z wojną w tle.Trwa wojna Jom Kippur, 1973 rok. Obserwujemy niedobrane małżeństwo po
czterdziestce. Adam jest właścicielem warsztatu samochodowego, jego
żona Asja nauczycielką historii, córka Dafna przechodzi najtrudniejszy
czas dojrzewania. Pojawia się
kochanek żony, francuski Żyd, którego
wynajduje
dla żony nie kto inny jak jej mąż. Na początku wojny kochanek
znika, a razem z nim błękity minimorris. Adam rusza na poszukiwania.
Powieść jest rozpisana na głosy, więc z każdym bohaterem obcujemy
bardzo blisko. Wiemy tyle, ile oni. Oni zaś sami pozostają bezradni
wobec swoich pragnień, poczucia pustki i lęków. Jehoszua ma wielu
uczniów, jednego z nich znamy – to pisarka Zeruja Shalev, którą
szczególnie interesuje związek dwojga ludzi, ich „Życie miłosne” – tak
brzmiał tytuł jednej z jej powieści. Jehoszua wytyczył szlak
powieści psychologicznej, pokazał, jak zbliżać się do postaci, jak odkrywać
kolejne warstwy życia wewnętrznego, aby jednocześnie pozostawała sfera
nieoczywistości. Kiedy na Zachodzie powieść odwraca się od bohatera
albo pokazuje jego niezdolność do relacji, tutaj to właśnie więzi,
bliskie uwikłania rodzinne i miłosne są najważniejsze. To wielka siła
prozy izraelskiej. Czas jednak wyjść z domu. Wszak toczy się
wojna. W warsztacie Adama pracują Arabowie. Słuchają muzyki, tylko w
czasie ataków terrorystycznych ściszają. Napięcie narasta. Jehoszua
świetnie pokazuje istnienie obok siebie odrębnych, a jednocześnie
zespolonych ze sobą żywiołów. To, co najciekawsze w tej powieści, to
właśnie wędrówka po światach obcych nie tylko dla nas, ale i dla samych
Żydów. Na linii frontu o świcie niespodziewanie pojawia się desant z
kosmosu – trójka tańczących religijnych Żydów. Adam, poszukując
kochanka, trafia do ich dzielnicy w Jerozolimie. I nie rozumie, co się
wokół dzieje. Wszystko, począwszy od zapachów, strojów, gestów, tworzy
całkowicie odrębny świat, który istnieje gdzieś poza czasem. Jehoszuę i
Oza zalicza się do „pokolenia państwa”, co brzmi podniośle, ale oznacza
jedynie wspólne im próby opisywania tożsamości izraelskiej. Składają
się na nią właśnie te powiązane kręgi obcości. Jak nigdzie indziej.
Więcej recenzji na temat Kochanek