Przesuwa się, przegwieżdża...
Summary rating: 4 stars
17 Recenzja
Wizyty
:
526
słów:
300
Opublikowano dnia: września 30, 2007
Tematem wiersza jest widok z okna o świcie. Podmiot liryczny, który występuje w roli obserwatora, podchodzi do niewielkiego okna, staje, patrzy z wysoka na to, co dzieje się za oknem. Noc odchodzi, rozjaśnia się, widać to, co jest w dole. Ziemia paruje, w nocnym chłodzie, lepi się do butów przechodniów. Z mroku wyłaniają się drzewa. Jeszcze nie widać i nie słychac zwierząt.
Ta codzienna sytuacja staje się pretekstem do rozważań na temat stworzenia świata. Woersz mozna odczytać jako aluzje literacką z Księgi Rodzaju. Wyłanianie się z mroku poszczególnych elementów krajobrazu nasuwa skojarzenia z fazami stwarzania świata: pierwsze słowa Boga, oddziealnie ziemii i nieba, światła i ciemności, stworzenie człowieka. Podmiot liryczny występuje więc jako ktoś podobny do Boga - wzrokiem powołuje do istnienia kolejne elementy świata. Codziennie od nowa przezywa stworzenie świata. Tu widać kontakt z wierszem Cz. Miłosza "Piosenka o końcu świata", w którym mowa jest o nieustannym "końcu świata", który umiera wraz ze śmiercią każdego stworzenia.
Więcej recenzji na temat Przesuwa się, przegwieżdża...