Jest to niezwykła książka. Ma w sobie specyficzny nastrój, piękno, siłę emocji oraz elementy literatury
XIX wiecznej Anglii i Francji.
Opowiada ona o spotkaniu dwóch samotnych kobiet , których z pozoru nic oprócz pokolenia nie łączy. Z jednej strony młoda córka antykwariusza Margaret Lee- zakochana w książkach a z drugiej strony Vida Winter - popularna niezwykle pisarka wielu bestsellerów, biografii której nikt tak naprawdę nie zna. Ma ona setki nazwisk,
wiele opowieści krąży na jej temat ale nikt nie zna prawdy.
Pewnego dnia Margaret otrzymuje list od Vidy, która jest trawiona śmiertelną chorobą i chce wyznać jej prawdę o sobie oraz pragnie by
dziewczyna napisała i opublikowała jej biografię. Dlaczego właśnie ona wśród tylu zawodowych biografów? Przecież nigdy tego nie robiła? Ciekawość jednak zwycięża.
Prawda jednak okazuje się ciekawsza niż powieści. Przez wiele dni Margaret przenosi się do wspaniałej posiadłości Angiefield i poznaje ich domowników a Vida snuje swą opowieść od jednego pokolenia do drugiego wciąż opowiadając fragmenty układanki i odkrywając czasem mroczne tajemnice swej przeszłości.
Margaret też ma swoją skrywaną głęboko tajemnicę ale poprzez odkrywanie tajemnicy Vidy pozwala wyjść swemu sekretowi z ukrycia.
Książka bynajmniej nie jest kryminałem ale pewne wątki detektywistyczne w niej znajdziemy. Dla mnie bardzo znamiennym pozostaje fakt, że trzyma cały czas w napięciu, pozwala działać wyobrażni i pozostawia wiele dwuznaczności pozwalającej czytelnikowi samemu określić o co tak naprawdę chodzi.
Rozdziały są oddzielone i bardzo ładnie pozzaznaczane, książka jest w twardej oprawie i ma duże litery także wzrok sie nie męczy. Czyta się ją łatwo i szybko, potrafi wciągnąć czytającego w wir swej akcji i pozostawiac go w ciągłej niepewności a to jej duży plus.