W kolekcji niezapomnianych, a do dzisiaj aktualnych, niezwykle popularnych i nadal nieustannie przedrukowywanych wierszy Jana Brzechwy natrafić można między innymi na uroczy wierszyk dla dzieci zatytułowany „Kłótnia rzek”.
Kolejne polskie rzeki, począwszy – ponoć, jak zastrzega
się podmiot liryczny – od Warty – rozpoczynają swary, awantury, zatargi i sprzeczki, wymawiając sobie wzajemnie urojone lub rzeczywiste wady albo niedostatki. Jedna drugiej, a trzecia pierwszej wytyka ochoczo jakieś tam grzeszki – i wnet mamy w całym polskim stanie wód zamieszanie jak ta lala! Kiedy owa Warta zaczęła, przeszło przez Noteć i Odrę, Wieprz nie pozostawał im dłużny, wtrąciły się Raba i Nida – po prostu wojna rzek! Brzechwa, na swój wdzięczny i żartobliwy sposób, posługując się prostymi, chociaż niebanalnymi rymami, kreuje uroczy i dowcipny obrazek, podsuwając małym – i tym starszym - czytelnikom wyzwiska
rzek – „oby cię wypiła żaba” i tym podobne. Wymienia też kolejne polskie rzeki, po Nidzie Biebrzę, San, Narew, a dalej Sołę, Wieprz i Bug. W kłótnię wtrąca się Nysa i Bzura, Odra i Barycza – czytanie wierszyka dziecku pomaga dodatkowo w pierwszej nauce geografii. Na koniec całej opowiastki w awanturę wkracza mądra rzeka Wisła, która rozsądza skłócone
rzeki – przypomina im, że przecież wszystkie razem i każda z osobna składają się z wody. Na takie słowa zwaśnione rzeki godzą się ze sobą. Gdyby tylko na ludzi działało to tak łatwo...
Więcej recenzji na temat Kłótnia rzek