W ostatnich
miesiącach na półkach księgarń pojawiła
się nowa książka, autorstwa Marliese
Arold, o dość kontrowersyjnym tytule,,Angel dziecko
ulicy”. Jest ona niebywale
współczesna, z wyraźnym przesłaniem dla dzisiejszego czytelnika. Autorka
skierowała ją głównie do młodzieży, ale myślę,że i dorośli powinni
się z nią
zapoznać- może dzięki niej lepiej zrozumieją swoje dorastające dzieci?
Autorka
porusza w niej ważne sprawy związane z okresem dojrzewania i nie tylko.
Opowiada na przykładzie Svenji- głównej bohaterki o braku zrozumienia, nienawiści,
o problemach dorosłych, które spadają ze zdwojona siłą na dzieci. Svenja ma
szesnaście lat, a na głowie zdecydowanie za dużo jak na swój wiek. Powieść
rozpoczyna się w chwili, kiedy jej rodzice się rozwodzą a matka znowu piję. Nie
znajdując w domu należytej uwagi, spokoju, tak potrzebnej przecież każdemu
człowiekowi, po kolejnej awanturze w domu, ucieka.
Swego
nowego miejsca na ziemi szuka na ulicy, a znajduje w bandzie Wilczycy. Należą
do niej inni, tacy jak ona, których młode życie dorośli zamienili w koszmar.
Dla każdego z nich nie liczy się przeszłość, mają już nowe imiona, własny świat
i upragnioną wolność. Tak im się przynajmniej wydaje…Cena, jaką muszą płacić za
to poczucie wolności jest bardzo wysoka. Aby zarobić na jedzenie stosują różne
metody począwszy od żebrania, wymuszeń, kradzieży, a na prostytucji
zakończywszy. Ludzie darzą ich wstrętem lub, co zdarza się rzadziej,
współczuciem.
Uwagę moją szczególnie
przykuł wątek miłosny w powieści. Nowa Angel, która zajęła miejsce dawnej
Svenji i Mister O-jeden z członków bandy, byli dla siebie bardzo ważni.
Nawzajem się wspierali, razem bawili i narażali na ryzyko. Tak naprawdę to na
ulicy, oprócz garstki przyjaciół, mieli tylko siebie. Często tylko ta miłość podtrzymywała
ich przy życiu…
Mieszkanie na
ulicy, jak się szybko okazało nie było takie różowe jak wyobrażała to sobie
Angel tuż po ucieczce z domu. Wkrótce spadła na nią cała masa nieszczęść,
którym nie mogła podołać. Śmierć Psycho, szesnastolatka-narkomana, który przedawkował.
Odejście do domu publicznego Zady. Skazanie i zamknięcie w więzieniu Mistera O.
Powolny rozpad bandy. Kiedy Angel została sama i wydawało się, że nie ma już
dla niej ratunku, na ulicy spotkał ją ojciec. Pomógł jej jak umiał najlepiej,
wyczerpaną, głodną, chorą, zaprowadził do wspólnoty, gdzie mieszkają same
dziewczyny, bez rodziców. Wróciła do szkoły i ponownie stała się Svenją. Czy
jednak jest z tego zadowolona? Nie żałuje? Czy na ulicy nie było jej lepiej? Na
te i na wiele innych pytań, polecam poszukać odpowiedzi w książce.
Opowieść
Marliese Arold porusza. Skłania do refleksji, co tak naprawdę liczy się w
życiu, jak łatwo zboczyć z właściwej drogi i czym tak naprawdę jest
ta,,właściwa droga”. Pokazuje, jak ważną role w życiu młodego człowieka odgrywa
zdrowa sytuacja i miłość w rodzinie. Książka daje młodzieży możliwość
docenienia tego, co mają na co dzień a czego często nie doceniają.
Poza
wartościami emocjonalnymi i aspektami duchowymi opowieść niesie ze sobą i inne
walory. Jednym z najważniejszych jest to, że jest napisana dostępnym,
zrozumiałym językiem, który fragmentami stylizowany jest na uliczne środowisko.
Fabuła książki wciąga od samego początku, cały czas coś się tam dzieje. Nie
nudzimy się w trakcie czytania, wręcz przeciwnie, z każdą przerzuconą kartką
losy postaci interesują nas coraz bardziej. Za ciekawą uważam też kompozycje
utworu: wzbogacony jest on oosobiste przemyślenia, wtrącane co jakiś czas, jednego
z naocznych świadków tych wydarzeń, przyjaciela bandy Wilczycy, niejakiego
Clovera. Daje nam to możliwość zobaczenia wydarzeń z innej, neutralnej strony.
Akcje wzbogacają także, chwilami trzymające w napięciu dialogi.
Polecam
książkę,,Angel dziecko ulicy” wszystkim, niezależnie od wieku. Może dzięki niej
młodzież doceni to, co daje im własny dom, a rodzice spróbują zrozumieć, czego
tak właściwie potrzeba ich dzieciom, jak w ostatniej linijce opowieści:,,tylko pomniki
tkwią nieruchomo zawsze w tym samym miejscu”.