Jest to książka opowiadająca o wyprawie hiszpańskiej dziennikarki do Pakistanu i Afganistanu. Autorka, wraz z dwiema towarzyszkami, przyjeżdża do
kraju, który różni
się od zachodnich cywilizacji praktycznie wszystkim. Autorka poznaje życie i losy afgańskich uchodźców, którzy w obcym kraju każdego dnia starają się przetrwać. Żyją w skandalicznych warunkach, pozbawieni podstawowych potrzeb, żywności, leków, wody. Wielu z tych ludzi posiada wykształcenie wyższe, kiedyś piastowali odpowiedzialne i szanowane stanowiska, dzisiaj natomiast
są zmuszenie żebrac na ulicy.
Cudzoziemki poznają kilka afgańskich rodzin, które charakteryzują się niesamowitą odwagą, godnościę i hartem ducha, nie
tracą humoru chociaż jest im ciężko i tęsknią za swoim krajem. Odebrano im wszystko, ale poczucia własnej wartości nikt im nie zabierze.
Po kilku dniach kobiety wyruszają w podróż do Afganistanu, do kraju, który jest rządzony przez talibów, do kraju, w którym kobiety, schowane pod burkami, są nikim, stają się niewidzialne, nie mają prawa pracować, uczyć się, ani chodzić do lekarza. Nie mogą wyjść na ulicę, jeżeli nie schowają się pod zwałami materiału, pod którymi tracą swoją tożsamość. Ale te dzielne kobiety nie poddają się. Organizują tajne nauczania, burki pozwalają im ukrywać książki, nie tracą wiary, że kiedyś będzie lepiej i wykształcenie będzie im potrzebne.
Ana i jej towarzyszki mogą na własne oczy przekonać się, że w Afganistanie panuje bezprawie i terror. Na stadionie odbywają się egzekucje kobiet i mężczyzn, w
których trzeba uczestniczyć. Większość kobiet to wdowy, które mając na utrzymaniu dzieci, a nie mogąc pracować, zostają prostytutkami, którym talibowie nie płacą, a do tego jeszcze torturują.
Nam, ludziom z Zachodu, z krajów, w których panuje demokracja, w których kobieta i mężczyzna są równi, trudno jest wyobrazić sobie, że są takie miejsca na świecie, gdzie człowiek przestaje być cżłowiekiem, przestaje być istotą żywą, jest po prostu nikim.
Więcej recenzji na temat Zdławiony krzyk