Wisława Szymborska, jest poetką należącą do grona tych artystów,
których wrażliwość emanuje z ich poezji w sposób niezwykle widoczny i
wyrazisty. W swoich wierszach często porusza ona problemy niezwykle
ważne, w których broni upadających wartości i przypomina o rzeczach, na
które zajęci codziennymi sprawami nie potrafimy zwrócić uwagi. Niekiedy
ubiera je ona w formę niezwykle trudną, wymagającą czasu i zrozumienia,
a czasami w sposób niezwykle wyrazisty i bezpośredni, tak jak w
przypadku wiersza „Nic dwa razy”. Ten rozpoczynający się incipitem
utwór(Nic dwa razy się nie zdarzy...), jest zapewne skierowany do
większego grona czytelników, albowiem pisząc go w sposób niezwykle
łatwy w odbiorze, poetka chciała przekazać czytelnikom jak najwięcej
swoich myśli. Odbiorowi tego wiersza sprzyja niezwykle rytmiczna
wersyfikacja, w której każda strofa złożona jest z ośmiu sylab i gdzie
nie ma żadnych wyszukanych środków stylistycznych, które mogłyby popsuć
siłę wyrazu tego utworu. W pierwszych dwóch strofach podmiot liryczny
występuje w liczbie mnogiej, co zapewne miało na celu zsolidaryzowanie
się poetki ze wszystkimi ludźmi, bez zarozumiałej wyższości artysty. Poetka
w trzech następujących po sobie strofach opowiada o tym, że nic dwa
razy się w naszym życiu nie zdarza, że każdy człowiek kroczy swoją
własną drogą, z której wyciąga pewne potrzebne dalszemu rozwojowi
wnioski. Strofy te mają swoją określoną spójność; każda z nich
rozpoczęta od nowej myśli ma jednak ciągły związek z rozpoczętym
wcześniej tokiem.
W trzeciej zwrotce, Szymborska na nowo pisze o
sprawach wydawało by się błahych i oczywistych, a jednak zapomnianych.
Poetka przypomina nam w sposób całkowicie nie nachalny o tym, że:
„żaden dzień się nie powtórzy, nie ma dwóch podobnych nocy, dwóch tych
samych pocałunków, dwóch jednakich spojrzeń w oczy”, po czym zmienia
całkowicie ton utworu i wtrąca dwie, jakby nie pasujące do całości
zwrotki, w których pada niezwykle ważne pytanie: Róża, jak wygląda
róża? Czy to kwiat? A może kamień? Pytanie to, ma dla całości tego
wiersza niezwykle ważne znaczenie. Autorka ironizuje bowiem, wiadomo
przecież, że róża to kwiat. Ironia ta ma jednak podwójne dno, albowiem
poetka pragnie zwrócić uwagę na niektóre sprawy, niezauważalne przez
człowieka. Utwór kończy niezwykle ciekawa puenta, w której poetka używa
interesującego porównania, choć różnimy się od siebie jak dwie krople
czystej wody, to zdanie, które pozostawia wiele do myślenia. Jak dwie
krople czystej wody to bowiem stwierdzenie, którym porównujemy do
siebie osoby bardzo podobne, a nie różniące się. W ten sposób poetka
chciała zapewne wyrazić, że mimo tego iż każdy z nas jest inny, to
łączą nas te same problemy i że dzięki nim tak różni od siebie, stajemy
się do siebie podobni.