Siekierezada Edwarda Stachury to niezwykła opowieść,
której przesłanie trafia wciąż do wielu wrażliwych ludzi.
Autor powieści to postać niezwykła w historii polskiej
literatury. To poeta- włóczęga, nie rozstający
się ze swoją
gitarą, zbuntowany, uciekający od hałaśliwej cywilizacji.
Cała jego twórczość to sprzeciw przeciwko degradacji
jednostki ludzkiej, uniformizacji życia. Warto zaznaczyć,
że Stachura był całkowicie apolityczny, nigdy nawet w
rozmowach prywatnych nie wyraził swojej opinii na tematy
związane z systemem komunistycznym. Wszystko, co
interesowało wagabundę to poezja, natura i wolność. Po
samobójczej śmierci postać Stachury została opromieniona
legendą, jego powieści i poezje wciąż są chętnie czytane,
przede wszystkim przez młodych ludzi. Tak dzieje się wciąż
z Siekierezadą. Jej bohater to alter ego Steda. Janek
Prasera przybywa do południowo-wschodniej części Polski,
aby podjąć pracę w lesie. Praca na zrębie jest bardzo
ciężka, jest zima, panują siarczyste mrozy, co oczywiście
nie jest ułatwieniem. Bardzo szybko poznaje miejscowych,
zaprzyjaźnia się z nimi podczas rozmów przy kieliszku.
Wynajmuje kwaterę u bardzo sympatycznej staruszki- babci
Oleńki, której na dowód przyjaźni pozostawia późnie j swoją
latarkę. Przyczyny wyjazdu Janka do Hopli nie są znane. Na
pewno nie chodzi o pieniądze, którymi postać najwyraźniej
gardzi, a przynajmniej nie przywiązuje do nich większej
wagi. Często Janek miewa pewnego rodzaju ataki, podczas
których przestaje reagować na wszelkiego rodzaju sygnały z
zewnątrz, widzi jedynie mgłę. Wydawać by się mogło, że jest
to symbol nadciągającego szaleństwa. Czym jest ono
spowodowane? Tego oczywiście nie wiadomo. Wiemy tylko, że
bohater został porzucony przez dziewczynę, która była dla
niego wszystkim: kochanką, przyjaciółką, najważniejszym na
świecie człowiekiem. Odkąd Gałązka Jabłoni ( bo tak nazywa
tajemniczą kobietę) odeszła, Janek czuje tylko pustkę,
próbuje ją na rozmaite sposoby zapełnić, wydaje się, że
jednym z tych sposobów może być ciężka praca fizyczna. Nie
przynosi to jednak ukojenia. Postać jeszcze jakiś czas
łudzi się, że uda mu się porozmawiać z ukochaną, ale nie
zabija to jego bólu. Janek próbuje wygrać z cierpieniem za
pomocą alkoholu, pije na zrębie, lub w knajpie Hoplanka,
razem z nowo poznanymi ludźmi. Pewnego razu wybiera się
Nawe na wiejską zabawę. Zostaje tam sprowokowany przez
miejscowych chłopców szukających zaczepki z obcym. Na
szczęście z opresji ratuje go Michał- nowy, który przybył
na zrąb. Okazuje się, że obaj są pokrewnymi duszami,
nazywają siebie przyjaciółmi. Janek decyduje się jednak
odejść ze zrębu, wyrusza dalej. Warto zwrócić uwagę na film
jaki został zrealizowany na podstawie Siekierezady. Jego
reżyserem jest Witold Leszczyński.
Więcej recenzji na temat Siekierezada