Stary człowiek i morze jest uważany przez wielu za jedno z najlepszych dzieł Hamingway'a. Opowiada o starym rybaku, który nie złowił ryby przez 84 dni, a 85. dnia złowił rybę, która była większa niż cokolwiek co złowił wcześniej. Hemingway opowiada o dzielności i sile, która może
się wyzwolić w każdym z nas, co jest świetnie opisane dzięki narracyjnemu stylowi, cechującemu się prostotą. Trudno jest początkowo zaakceptować ten styl pisania, jakkolwiek nie ma w nim miejsca na nic nie znaczące słowa, a autor opisuje wszystko bezpośrednio, co można zauważyć już na pierwszej stronie, przy opisie głónego bohatera. Ponadto dialogi mogą się wydawać sztuczne, jakby pisane przez dziecko. Jednakże z drugiej strony styl ten nie przeszkadza autorowi opisać wszystkich emocji na tyle plastycznie by czytelnik mógł je poczuć. Szczególnie widać to w sytuacji kiedy rekiny zjadły złowioną przez rybaka rybę, a jedyne co mu pozostało to szkielet. To co czyni tę książkę ciekawą i uniwersalną jest fakt, że każdy z czytelników jest w stanie odnieść przedstawioną walkę bohatera z rybą, rekinem i własnym ciałem do swojego życia.
Podczas pisania tego arcydzieła na Hemingwaya z pewnością oddziaływało otoczenie. Przebywał on wtedy na Kubie, a swoją opowieść budował w większości na podstawie obserwacji i rozmów z lokalnymi rybakami. Można jednak znaleść amerykańskie akcenty w powieści. Stary rybak jest wielkim fanem baseballu, a jego bohaterem jest Joe Dimaggio. Często pyta samego siebie "Co by DiMaggio zrobił w tej sytuacji?". To rozszerza symbolikę dzieła - mówi ono również o ludziach którzy potrzebują wzorca, wsparcia, w szczególności kiedy kiedy mają się zmierzyć z wielkimi zadaniami.
Stary człowiek i Morze jest bardzo wartościową lekturą. Co prawda momentami czyta się ją cieżko (osobliwy styl Hemingway'a) ale nie można nie zauważyć piękna i siły bijących z tego dzieła.
Opublikowano dnia:
stycznia 28, 2006
Więcej recenzji na temat Stary człowiek i morze. Hemingway.